Od jakiegoś czasu niemam dostępu do masto myszy więc Juanita musi się zadowalać zwykłymi białymi myszami... Na szczęście ostatnio nie jest zbyt wybredna i nie trzeba jej namawiać do jedzenia... Dzisiaj nawet się popisała i zjadła dwie spore myszy... To już drugi raz pod rząd... Zaskakuje mnie... Tak sięna nie rzuciła jakby miesiąc nie jadła... Właściwie to coś koło tego nie wsuwała nic poza wodą... którą trzeba od czasu umieszczenia w terrarium piasku częściej wymieniać. Niby wąż jest taki gładki i nic się nie czepia łusek ale jakim to dziwnym sposobem Juanita bez problemu roznosi piasek po całym swoim terrarium... Najgorsze jest to, że sypie piach w szyny od rozsuwanych szyb... Strasznie to zgrzyta przy otwieraniu i zamykaniu... Niby czyszczę ale jak sięjakieś ziarenko wbije w plastikowe szyny to potem trudno to usunąć... Już nie raz Juanita się wystraszyła tego okropnego dźwięku... Ale to się zdarza tylko jak nagle otworzę terrarium bo po chwili można jeździć szybami tam i z powrotem, a moja wężyca nie reaguje...
Teraz Juanita weszła na górną półkę i śpi napchana obfitym posiłkiem... Ale będzie potem sprzątania... Jak zwykle...
Sobota, styczeń 7. 2012
PODŁOŻE...
Dawno nic nie pisałem o Juanicie... Cóż jakoś tak wyszło...
Juanita sobie spokojnie żyje i ma się dobrze... Jada sobie z częstotliwością jedna do dwóch mysz na miesiąc czy nawet półtorej miesiąca... Od czasu do czasu zrzuci wylinkę... Spaceruje po terrarium... po domu...
Jedna taka generalna zmiana w jej terrarium to nowe podłoże... Zauważając jej "miłość" do piasku kiedy spacerowała po ogródku postanowiłem jej dać piasek do terrarium...
Bardzo jej się spodobał... ma go już od paru miesięcy i sobie chwali... Od czasu do czasu lubi się przekopywać przez całą podłogę... Ogólnie widać, że to jej najbardziej odpowiada...
Oprócz piasku ma w jednym miejscu podłoże z kory ale widać wyraźnie, że woli piasek...
Juanita sobie spokojnie żyje i ma się dobrze... Jada sobie z częstotliwością jedna do dwóch mysz na miesiąc czy nawet półtorej miesiąca... Od czasu do czasu zrzuci wylinkę... Spaceruje po terrarium... po domu...
Jedna taka generalna zmiana w jej terrarium to nowe podłoże... Zauważając jej "miłość" do piasku kiedy spacerowała po ogródku postanowiłem jej dać piasek do terrarium...
Bardzo jej się spodobał... ma go już od paru miesięcy i sobie chwali... Od czasu do czasu lubi się przekopywać przez całą podłogę... Ogólnie widać, że to jej najbardziej odpowiada...
Oprócz piasku ma w jednym miejscu podłoże z kory ale widać wyraźnie, że woli piasek...
Zamieścił mkey
w Lancetogłów meksykański, Terrarium i osprzęt, Zachowania węża
o
19:47
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Środa, sierpień 3. 2011
PRZEDWCZORAJ WYLINKA I KARMIENIE
Juanita przedwczoraj zrzuciła sobie wylinkę i wsunęła jedną małą szarą mysz... Na razie nie mam dostępu do masto myszy przez co Juanita jest bardzo niezadowolona i je tylko kiedy ją bardzo przyciśnie... Mam nadzieję, że znowu myszy masto będą dostępne jak kiedyś bo Juanita nienawidzi zwykłych myszy... Wczoraj zrobiłem do terrarium takie dzikie tunele z kory jodły... Mojej wężycy się bardzo spodobały... Jak tylko będę miał czas to zrobię zdjęcia...
Zamieścił mkey
w Karmienie węża, Terrarium i osprzęt, Zachowania węża
o
20:59
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Środa, lipiec 13. 2011
LANCETOGŁÓW NADRZEWNY SOSNOWY?
muzyka: Josh Woodward - Anchor (Instrumental mix)
Niedziela, lipiec 10. 2011
WĄŻ OGRODOWY
Zamieścił mkey
w Filmy z wężem, Lancetogłów meksykański, Wąż, Zachowania węża
o
01:07
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Wtorek, lipiec 5. 2011
PORZĄDKI... Ehhh... PORZĄDKI...
Piątek, lipiec 1. 2011
TO I OWO...
Tak teraz w wielkim skrócie cóż ciekawego...
Od ostatniego postu Juanita przeszła dwie wylinki... Parę razy jadła... W czasie ostatnich upałów brałem ją ze sobą na spacer po ogródku... Podczas jednego spaceru wpadłem na pomysł policzenia jaki dystans pokona mój Lancetogłów meksykański... Wyszło mi prawie pół kilometra... I to nie było jakiś tam dla niej wysiłek... Po prostu sobie spokojnie spacerowała i zwiedzała zakamarki... Trochę buszowała na skalniku trochę po chodniku, a nawet wspięła się na dwumetrowy bez... Tam sobie zawisła i obserwowała psy i koty hasające poniżej... Była wyraźnie nimi zainteresowana... Podczas jej spaceru zauważyłem, że jej ulubionym miejscem jest mieszanina igliwia i trawy pod sosną... Często tam sobie przystawała i odpoczywała z dala od żaru słonecznego...
Innego dnia zrobiłem Juanicie taki mały labirynt z różnych pieńków i liści w niewielkim zagłębieniu w trawniku gdzie akurat zebrała się woda podczas podlewania trawnika... Juanita czuła się tam jak w zamku raz wyglądała z jednej strony to znowu z drugiej... A że było bardzo ale to bardzo gorąco w ten dzień moja wężyca od czasu do czasu przemierzała wspomnianą wcześniej kałużę gdzie była w miarę chłodna woda...
Wracam teraz do bardziej aktualnych spraw...
Tydzień temu byłem w górach skąd przywiozłem wspaniały mech dla Juanity... Według mnie bardzo się jej spodobał bo często albo na nim, a raczej w nim śpi albo buszuje... Fajna sprawa... Jeszcze mi się przypomniało, że z pewną obawą wyjeżdżałem bo akurat na dzień przed wyjazdem spaliła się w terrarium żarówka grzewcza... Na szczęście nie wpłynęło to na kondycję mojego Lancetogłowa meksykańskiego. Żarówkę kupiłem dopiero po powrocie. Podczas mojej nieobecności Juanita zdecydowała się na przygotowania do wylinki i właśnie dzisiaj ją zrzuciła tak śmiesznie zrolowaną jak obwarzanek... Oczywiście rozwinąłem i dołączyłem do mojej kolekcji "ubranek" Juanity...
Jak to bywa po wylince wieczorem dzisiaj podałem Juanicie na kolację sporą mysz masto, którą pochłonęła by za chwilę pójść na półeczkę trawić w spokoju jedzonko...
Zamieścił mkey
w Karmienie węża, Wylinka węża, Zachowania węża
o
22:09
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Niedziela, kwiecień 24. 2011
CZYŻBY OSZUKANA?
Tydzień temu w piątek... Czyli piętnastego kwietnia poszedłem do sklepu po jedzonko dla Juanity... Niestety... Nie było odpowiedniej wielkości mysz masto dla mojej wężycy. Jedyne jakie były duże to tylko białe, laboratoryjne myszy i myszy kolorowe... Po dłuższej chwili namysłu pomyślałem, że wezmę kolorowe... Poprosiłem by pan sprzedawca wybrał najciemniejsze. Znalazły się dwie jedna prawie cała czarna, a druga łaciata... Po przyjściu do domu... Nawet nie ogrzewałem myszek i dałem tą czarną... Postawiłem na świeżość... Juanita w miarę szybko się zainteresowała kolacyjką... Co prawda zajęła się najpierw nie od tej strony co trzeba bo od ogona... Dopiero po jakimś czasie zabrała sie wreszcie tak jak trzeba od głowy... Trochę to trwało ale zjadła i poszła spać... Jaki z tego wniosek? Ano taki że im mysz ciemniejsza tym lepsza...
Zamieścił mkey
w Karmienie węża, Lancetogłów meksykański, Zachowania węża
o
21:36
| 2 Komentarze
| Brak Śladów
Czwartek, kwiecień 7. 2011
PRZYŁAPANA NA WYLINCE
Wczoraj po południu udało mi się przyłapać Juanitę na zrzucaniu wylinki. Na początku trochę spanikowałem bo nie miała prawie wcale zwilżonego terrarium. Szybko pobiegłem po spryskiwacz i kiedy moja wężyca ściągała wylinkę z pyska ja w tym czasie już ją spryskiwałem... Zauważyłem, że bardzo się to działanie przydało... Wylinka prawie od razu zaczęła bezproblemowo schodzić z głowy. Kiedy sytuacja została ustabilizowana wreszcie spłynęło mnie olśnienie, że nigdy jeszcze nie filmowałem jak mój Lancetogłów meksykański ściąga oskórek... Szybko pobiegłem po aparat fotograficzny i od prawie połowy linienia do końca filmowałem jak tylko dało się najlepiej... Nawet chwyciłem w pewnym momencie koniec wylinki żeby Juanita się nie schowała gdzieś w mech czy coś w tym stylu... Dodatkowo to, że trzymałem stary oskórek pomogło Juanicie sprawniej uporać się z linieniem...
Poniżej filmik... Filmik najlepiej na pełnym ekranie. Wtedy widać wyraźnie ruchy mięśni za pomocą, których wysuwa się ze starej skóry...
Mam nadzieję, że filmik stanie się dla kogoś pomocny...
Poniżej filmik... Filmik najlepiej na pełnym ekranie. Wtedy widać wyraźnie ruchy mięśni za pomocą, których wysuwa się ze starej skóry...
Mam nadzieję, że filmik stanie się dla kogoś pomocny...
Zamieścił mkey
w Lancetogłów meksykański, Wąż, Wylinka węża, Zachowania węża
o
22:03
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Poniedziałek, marzec 7. 2011
BRAK NATCHNIENIA
Z powodu braku natchnienia niestety długo nie pisałem co u Juanity słychać... Przeszła w sumie dwie wylinki... A ostatnio była karmiona w sobotę dorosłą, wielką myszą masto... Pojedzona odpoczywała do dzisiaj... Teraz sobie wyszła i obserwuje Świat... z za szybki...
Czwartek, styczeń 27. 2011
GRYMASY PRZY KOLACJI
Zamieścił mkey
w Karmienie węża, Lancetogłów meksykański, Wąż, Zachowania węża
o
18:33
| Brak komentarzy
| Brak Śladów
Poniedziałek, styczeń 24. 2011
WAŻENIE
Zważyłem Juanitę wieczorem i waży 328g czyli nic w górę i nic w dół... Hmmm...
WCZORAJSZA WYLINKA
Trochę się niepokoję bo Juanita ostatnio coś jakby za często zrzuca wylinkę... Właśnie wczoraj zrzuciła kolejną. Na szczęście tym razem wylinka zeszła z niej idealnie... Od samego pyska aż po ogon bez ani jednego rozerwania. Dawno tak pięknie nie liniała... Chyba będę ją dzisiaj ważył, żeby sprawdzić jak u niej z wagą... czy przypadkiem nie chudnie albo coś w tym rodzaju...
Środa, styczeń 12. 2011
JUANITA WRESZCIE ZJADŁA
Potem fajnie wyglądała taka... wypchana... Trochę to widać na drugim zdjęciu powyżej... Odpoczęła jakieś piętnaście minut i poszła spać... Tak jak to węże mają w zwyczaju i naturze...
Zamieścił mkey
w Karmienie węża, Lancetogłów meksykański, Wąż
o
20:28
| Brak komentarzy
| Brak Śladów

STRONA GŁÓWNA



